Podczas jednej z wizyt u dziadków babcia wyznała mi, że chiałaby jeszcze dożyć momentu, gdy będę miał swój dom. Wiedzieć jakie jest moje miasto, jak wygląda moje mieszkanie Spytałem wówczas siebie: a co jeżeli nie będę posiadał takiego miejsca? Jeżeli będę cały czas w drodze?
Praca i podjęte w niej działania są próbą udomowienia wówczas zamieszkiwanej przeze mnie przestrzeni. Instalacja składa się z worków próżniowych, w których umieściłem rzeczy z mojego pokoju. Po spakowaniu próbowałem z nich ułożyć coś na kształt schronu, analogicznego do dzięcięcych zabaw w budowanie “bazy”. W sytuacji ekspozycyjnej prezentuję powstałe obiekty wraz nagraniem jednego z ostatnich wykładów Zygmunta Baumana, w którym tłumaczy płynną nowoczesność.